
Wtajemniczeni. Początek końca
Wyobraź sobie, że masz władzę nad ludźmi i możesz wpływać na decyzje innych. Co zrobisz z taką mocą? Czy przyniesie ona jakieś pozytywne korzyści. A co powiedziałbyś, gdybyś nagle dowiedział się, że światu grozi zagłada i jego dalsze losy zależą od ciebie?Na pewno wiele razy zastanawiałeś się nad tym, co by było, gdyby dane Ci było cofnąć do pewnego, wybranego przez ciebie momentu w życiu i skierować wszystko na właściwe tory, zanim jeszcze wszystko wywróciło się do góry nogami. Ja też zastanawiam się nad tym i to setki razy.
Tak wyglądało moje życie: monotonne, pozbawione jakiegokolwiek uroku i wyprane z emocji. Aż do pewnego dnia, który zmienił je na zawsze. Tak wiem, brzmi to tak drętwo, jakbym wyjęła to żywcem z jakiegoś scenariusza jakiegoś przeciętnego filmu z happy – endem, ale to co się wtedy rozgrywało na moich oczach, nie było ani komedią, ani melodramatem, ani tym bardziej nie można tu mówić o szczęśliwym zakończeniu. Gdyby ktoś próbował nakręcić film o moim życiu, z pewnością zabrakłoby mu gatunków. Jezeli już na siłę miałabym podporządkować ten scenariusz do jakiegoś konkretnego gatunku, horror chyba byłby najadekwwatniejszym określeniem. Nie żartuję. Ja nigdy nie żartuję.
A teraz opowiem ci wszystko od początku...
Ona i on. Mają po 17 lat. Są Wtajemniczeni. Muszą działać razem. Tylko tak mogą uratować ten świat przed samozagładą. Ale czy się spotkają? Jak trafią na siebie? I czy zechcą ze sobą współpracować? On może czytać w myślach i przekazywać jej informacje o niewłaściwych decyzjach, podjętych przez ludzi z jego otocznia, a ona może te decyzje zmieniać. Jednak mogą się porozumiewać tylko w dosyć nietypowy sposób. Jaki? Dowiecie się jak będziecie uważnie czytać :) Czy uda im się zapobiec końcowi...?
0 komentarze:
Prześlij komentarz